Archive for kwiecień, 2008

dziękuję

środa, kwiecień 16th, 2008

Dziękuję za wspaniałego męża, który wyręcza mnie, kiedy tylko to możliwe i kocha nad życie.

Dziękuję za wspaniałe dzieci, które są najkochańsze na świecie.

Dziekuję za cudownych rodziców, którzy zawsze są dla mnie, dla nas.

Dziękuję za wspaniałych teściów, którzy pomagają jak mogą.

Dziękuję za piękne życie, w którym są górki i doliny, ale w końcu wszystko wraca do normy.

Dziekuję za niezastąpionych przyjaciół (Asia,wiesz,że to głównie o Tobie)

Ach, naszło mnie na takie wzniosłe zwierzenia…
gomi (11:31)

dlaczego?

wtorek, kwiecień 15th, 2008

Dlaczego znowu jestem chora?Dlaczego Bąble są przeze mnie narażone na chorobę?Dlaczego nie mam siły?Dlaczego tak się okropnie czuję?Dlaczego jestem z tym sama?Dlaczego nikt mi nie pomoże?Dlaczego…

deja vu

poniedziałek, kwiecień 14th, 2008

Moja koleżanka Klaudia została mamusią…tyle,że 2 miesiące za wcześnie. Moje koszmarne wspomnienia wróciły, bo ja przeżywałam to samo 5 miesięcy temu i to podwójnie. Jedyne, co wiem to ,że wszystko będzie dobrze i się ułoży, ale to wiem dopiero teraz…

po spacerku

niedziela, kwiecień 13th, 2008

Franio i Julcia po spacerku

aklimatyzacja

sobota, kwiecień 12th, 2008

Wczoraj wróciliśmy, po dłuższym pobycie (oj dłuższym!)u moich rodziców w Gliwicach, do naszego ukochanego mieszkanka w Opolu. Nie ukrywam, że kiedy dzieci wyszły ze szpitala, bałam się wszystkiego co z nimi związane, no bo przecież pierwszy raz w życiu mam dzieci . W związku z tym pojechałam do rodziców, bo tam zawsze raźniej. Miałam wrócić miesiąc temu, ale niestety wróciłam tylko na tydzeń, bo potem z hukiem pojawiliśmy się z powrotem w Gliwicach, ponieważ dzieci miały zapalenie płuc. Byliśmy w szpitalu 2 tygodnie-horror! Spałam na krześle a dzieci narażone były na wszelkiego rodzaju infekcje-do wyboru do koloru! Z resztą każdy z rodziny i nie tylko, kto był u nas w szpitalu, chorował albo na coś z płucami, albo na grypę jelitową. W każdym razie jesteśmy u siebie i dzieci cały czas obserwują otoczenie z otwartą buzią. Noc nie była zła, właściwie nie różniła się niczym od poprzednich .Jedyne, co Bąble zgotowały, to godzinny wrzask wczoraj wieczorem-chyba to była kolka tle nerwowym . Teraz pięknie śpią w leżaczkach po skonsumowaniu szpinaku z ziemniaczkami-pychotka !

zdrowotny maraton

środa, kwiecień 9th, 2008

Od zeszłego tygodnia latamy z Bąbelkami po przychodniach. Mamy ten zaszczyt z racji wcześniactwa. Zaczęliśmy od okulisty (w celu wykluczenia retinopatii wcześniaczej). Wczoraj była kontrola usg bioderek a dziś zaliczyliśmy już neurologa i usg przezciemiączkowe. Po południu jedziemy na szczepienie. Ufff . Na szczęście wszystko do tej pory jest o.k. .W maju mamy jeszcze kardiologa a potem powtórka z rozrywki.

szczęśliwi rodzice

poniedziałek, kwiecień 7th, 2008

A oto mama na spacerku:

i szczęśliwi rodzice

pomarańczowo mi!

poniedziałek, kwiecień 7th, 2008

Tydzień temu zaczęlismy jeść zupki, marcheweczkę, jabłuszko no i jest wesoło . Wszystko dookoła przybiera barwy marchewki…cudo!

oto my

niedziela, kwiecień 6th, 2008

oto Franio, niżej Franio i Julka a jeszcze niżej Julcia :)

jak tata został sam z dziećmi

sobota, kwiecień 5th, 2008

Wczoraj rano pojechałam na zakupy i przy okazji wpadłam do H&M do działu dziecięcego. Rany, jakbym się znalazła w skarbcu-oczy latały wokół własnej osi, nie mogłam skupić wzroku na jednej rzeczy bo tyle tam cudaśnych ubranek. Skończyło się na ogromnej siacie pełnej ciuszków dla chłopczyka i dziewczynki. Oł maj, jakie piękne miniaturki sukieneczek i spodenek, i koszulek, i rajstopek! Teraz będę pięknie ubierać moje maleństwa . W tym czasie mąż został z dziećmi i oczywiście po 2 godzinach był telefon z pytaniem dlaczego one cały czas wyją…i o której wrócę. No cóż, bez komentarza…