neverending story
Od ponad godziny próbowałam uśpić Franka. Jula zasnęła od razu:
Franek natomiast postanowił robić matkę swą regularnie w balona i gdy tylko ona przekonana była, że Bąbel śpi, strzelał do niej promienny uśmiech, czym, mimo złości, powalał ją na łopatki…
p.s. Po godzinie i 11 minutach opisywany wyżej Fran wreszcie zasnął (i wcale nie udawał)! ufff

