Archive for czerwiec, 2008
Szok
sobota, czerwiec 28th, 2008- Przepraszam, jak się robi bliźniaki?
- Hyyyyyy ? Słucham?
- No, jakoś specjalnie się to robi żeby były bliźniaki?
- YYYYY, eeeee, hmmmm…
Oto pytania, które zadała mi obca kobieta idąca z czwórka dzieci. Szok.
Zabawa
piątek, czerwiec 27th, 2008Damy radę!
czwartek, czerwiec 26th, 2008Dzień Taty
poniedziałek, czerwiec 23rd, 2008Kochany Tatusiu! Nie potrafimy jeszcze pisać (ale już za niedługo będziemy zabierać Ci laptopa przy każdej okazji:-)) więc mama dziś nas wyręcza. Chcemy żebyś wiedział, że kochamy Cię najmocniej na świecie i tęsknimy gdy rano wychodzisz. Za to robisz nam najlepsze “samoloty” we wszechświecie i uwielbiamy jak nas kiziasz po brzuszkach. Kochamy Cię naszymi malutkimi serduszkami najmocniej jak się da i jesteś dla nas najlepszym tatą, jakiego mogliśmy sobie wymarzyć!
F.&J.
Żeby nie było zbyt różowo…
niedziela, czerwiec 22nd, 2008A na koniec miłego weekendu u dziadków musiało się zdarzyć coś, co ów weekend troszkę spaskudziło. Otóż wracaliśmy z porannego spacerku i spotkaliśmy naszą zaprzyjaźnioną panią Doktor. Pani Doktor dzieci obejrzała i już mieliśmy iść dalej gdy Mirek zapytał “co to mogą być za kropki na łydce Julki, które pojawiły się wczoraj?”. No i to był koniec, nic, czarna dziura pojawiła się przed moimi oczami, widząc reakcję p.Doktor. Nie mam nawet siły pisać co i jak, w każdym razie musieliśmy od razu, migiem jechać do szpitala, ponieważ zaistniało podejrzenie S-E-P-S-Y!!!! Tak, cholera, właśnie sepsy!!! Ledwo trzymając się na nogach i z mega płaczem (ja, bo M. był jak zwykle stoicko spokojny) pognaliśmy do szpitala, tego samego, w którym byłam z dziećmi, kiedy miały zapalenie płuc (KOSZMAR to mało powiedziane). Suma sumarum, nic Julce nie było a wykazały to szczegółowe badania krwi. Jula dostała plakietkę “Dzielny pacjent” a mnie ubył kolejny miliard komórek nerwowych i łez … .
Twins
niedziela, czerwiec 22nd, 2008Grill
niedziela, czerwiec 22nd, 2008Boskie
niedziela, czerwiec 22nd, 20083 lata temu…
piątek, czerwiec 20th, 20083 lata temu:
- byłam tuż po obronie pracy mgr;
- zaczęłam pracę w szkole;
- dostałam wychowawstwo klasy, którą dziś pożegnałam
- wyszłam za mąż;
- kupiliśmy naszą kochaną Lolcię (która niestety teraz mieszka z teściami ze względu na swoją nietolerancję dzieci);
- mieszkaliśmy w innym miejscu i nawet nie spodziewaliśmy się, że będziemy z niego uciekać o 2 w nocy 2 dni przed świętami Bożego Narodzenia z powodu pożaru;
- nawet przez myśl nie przeszło nam, że będziemy teraz mieć dwójkę najcudowniejszych dzieci, którym już zęby będą rosnąć!!!
Ech, to życie tak szybko ucieka…























