co z tego???
Ostatnio mam gorsze dni. Mam ochotę, żeby mnie nie było, bo jestem z tym wszystkim sama, S-A-M-A!!! Wiem, że na świecie miliony kobiet są w takich sytuacjach same ale mam to w dupie. Mirek zajmuje się dziećmi w nocy,tzn.jak trzeba to do nich wstaje bo strasznie ostatnio marudzą. Chwała mu za to!!! Nie zmienia to faktu, że jestem k…zmęczona w miarę upływu dnia i są momenty tragiczne. Dzieci są marudne, wrzeszczą, jęczą, marudzą, tak źle i tak niedobrze. Co z tego,że pewnie im zęby idą. Co z tego??? Ja jestem jedna i mam dwie ręce i po prostu są momenty, że nie daję rady i chcę zniknąć w czapce niewidce.