U nas jak zwykle wesoło i ciekawie. Bąki wykonują coraz to nowsze czynności. Fran nic innego nie robi tylko staje na czworakach i przemieszcza się z miejsca na miejsce jak żaba-skokami w przód

Julcia z kolei uwielbia zabawę w motylki (na brzuszku odrywa rączki i nóżki od podłogi i porusza dłońmi a raczej dłonieczkami ;-))


Julcia polubiła także zabawę własnymi stópkami



Upały jakoś znosimy ale momentami jest ciężko i dlatego musimy bawić się w domku:

Julka zasmakowała w chlebie i za nic nie chciała zaprzestać konsumpcji:

Julia ma również ukochanego przyjaciela:

I na koniec zdjęcie dla chłopaków-ach te oczy!!!

Spieszę donieść, iż córce naszej Julii Małgorzacie wyszedł TRZECI ząb, przy czym brat wspomnianej nie posiada jeszcze ani pół ząbka
więc Julia będzie kasownikiem a Franio będzie zbierał szmal z interesu ;-).
Franio staje na czworakach i buja się w przód i w tył. Coś czuję, że już niebawem będę musiała mieć oczy dookoła głowy ;-).

“Joł mama, czego znowu?”:

Uwielbiam Ich zapach, uwielbiam jak się we mnie wtulają, uwielbiam patrzeć prosto w Ich najcudowniejsze oczka, uwielbiam jak dotykają mojej twarzy tymi malutkimi paluszkami. Uwielbiam, kocham nad życie i teraz rozumiem, że można oddać swoje życie dla swoich dzieci!
Franio poznaje swoje stopy a to najlepsza zabawa jest!

Niestety ostatnio nie mogę wrzucać zdjęć na bloga-program odmówił współpracy. Jak tylko będzie to możliwe, nowe fotki pojawią się na blogu. Wczoraj obniżyliśmy łóżeczka. Niby to taka mało istotna informacja ale dla nas ma duże znaczenie bo to kolejny krok do przodu.
Wybraliśmy się na spacer do Parku Chopina, w którym znajduje się gliwicka Palmiarnia. Poszliśmy tam z ciocią Asią, wujkiem Robertem i naszą kochaną Emilką:




Emilka chętnie pozowała nam do zdjęć:




Franio i Julka byli baaardzo zmęczeni po wizycie w parku

A wieczorem Emilka namalowała piękny obraz (i siebie również pomalowała;-))



Odwiedziła nas również ciocia Ewa z Krakowa

A na poniższym zdjęciu przedstawiamy Łowców Krokodyli

Byliśmy kilka dni u dziadków w Gliwicach. Oto jaki widok z naszego łóżka zastawał nas rano:-)


A to Jula u dziadka na kolanach:
