kto to?
niedziela, wrzesień 28th, 2008Do którego z Bąbli podobny jest osobnik na zdjęciu ? Proszę o odpowiedzi w komentarzach
Do którego z Bąbli podobny jest osobnik na zdjęciu ? Proszę o odpowiedzi w komentarzach
Tata już teraz postanowił powoli spełniać swoje marzenie dotyczące sportu uprawianego przez F. i J. :-)))))
- Jula, wracaj!
- Jula, nie wolno!
- Franek, tam nie!
- Franek, zostaw!
- Jula, gdzie idziesz?
- Franek, zawracaj!
- Jula, nie bierz tego do buzi!
- Franek, nie ruszaj!
Oto najczęściej stosowane u nas ostatnio zwroty
. Dzieci są wszędzie, w każdym kącie mieszkania a najczęściej tam gdzie nie powinni czyli np przy butach w przedpokoju ;-). Jakby ktoś miał chwilę wolnego czasu i nie mialby co z nim zrobić to zapraszamy serdecznie !!!! ![]()
Witaj Tymku na tym świecie
!!!!! Gratulacje Aguś i Olku!!!! Martynko, gratulujemy ślicznego braciszka!!!!
Miśki mają swoje ulubione zajęcia ostatnio i są to zupełnie różne zainteresowania. Julka Explorator wędruje po mieszkaniu i poznaje nowe przedmioty i kształty. Jest zachwycona a ja razem z nią bo jest spokój. Niestety nadszedł czas na usuwanie większości rzeczy z poziomu małej Odkrywczyni.
Franio natomiast pasjonuje się staniem a raczej gibaniem się we wszystkie strony kurczowo trzymając się szczebli bądź swej Rodzicielki. Mam wrażenie, że gdyby tylko mógł, spałby też na stojąco
.
Uwielbiam rano a właściwie to raniutko wchodzić do pokoiku Bąbli i widzieć te uśmiechnięte na mój widok buźki. Maluchy dostają śniadanko jeszcze w łóżeczkach (to się nazywa życie! ;-)). Kolejnym punktem programu jest ubieranie i przewijanie. A potem już tylko zabawa, zabawa, zabawa!
A to piękna Juleczka w najnowszym nabytku mamusi - kamizeleczce.
I mama z Bąbelkami.
Jako niedoświadczona w niektórych aspektach wychowania niemowląt matka, nie wpadłam wspaniałomyślnie wcześniej na to, że dzieciom należy chować część zabawek i następnie co jakiś czas wymieniać “zestawy” rozrywkowe swych Latorośli. Jako, że Bąble nudzą się niemiłosiernie szybko i regularnie, muszę chyba zebrać zabawki i podzielić je na poniedziałkowe, wtorkowe itd. Dziś sprezentowałam Penetratorom lokomotywę, która gra (aż uszy trzeba zatykać) i świeci (aż oczy trzeba mrużyć), i na dodatek jeździ sama (jeśli nie jest akurat unieruchomiona łapką Julki). Maluchy zachwycone, matka zadowolona i wszyscy są kontent…aż się znowu znudzi ;-).
Ło rany, pogoda ohydna ale najbardziej nie podoba mi się w niej to, że jest zimno-brrrr. Kiedyś (czyli zanim Bąble postanowiły wyjść na ten cudowny, pełen harmonii i miłości bliźniego świat) nawet lubiłam taką aurę. No bo jak to miło zagnieździć się w cieplutkim łóżeczku, przykryć się polarowym, milusim kocykiem, zrobić sobie pyszną herbatkę i zaczytać się w ciekawej książce! Teraz jednakże zdecydowanie pogoda dzisiejsza wzbudza we mnie niepokój związany z:
- znacznie krótszymi niż dotychczas spacerami, co z kolei skutkuje wydłużeniem czasu spędzanego w domu i stawaniem na głowie w związku z zapewnieniem rozrywki swym Latoroślom;
- opatulaniem Pociech w tryliony ubranek RAZY DWA gdy wychodzimy na spacer;
- siódmymi potami oblewającymi mnie po zapatuleniu Pociech w kolejne warstwy ubranek (człowiek spocony i wystawiony na działanie niskich temperatur ryzykuje przeziębieniem);
- niemożnością spożywania posiłku przez Potomstwo na spacerku.
Niestety nie mam wyboru-jedyne, co mi pozostaje, to pogodzić się z zaistaniałą sytuacją pogodową i stawić temu wszystkiemu czoła.
Obiecałam sobie kiedyś, że Maluchy nie będą z nami jeździć do galerii i innych hiperów na zakupy. Dotrzymałam słowa do dnia dzisiejszego, ponieważ dzisiaj właśnie pojechaliśmy do jednego z takich miejsc pod pretekstem wypróbowania nowych fotelików. Uwielbiam, kocham wręcz kupować Bąblom ubranka więc zaliczyłam obowiązkowo H&M a także kilka innych małych rajów dla “zakupoubraniodladziecioholiczki” ;-). Franio i Julka oczarowani byli światełkami, światłami i ruchem w galerii-byli bardzo dzielni i cierpliwi dla swojej Matki Jedynej, która znikała im z oczu na jakiś czas co chwilę.
Jula u babci na kolanach
Franio w trakcie zabawy z piłką