ledwo…
wtorek, wrzesień 9th, 2008Ledwo żyję (właściwie to żyjemy). Praca zawodowa to pikuś w porównaniu z tym, co fundują nam nasi potomkowie. Orka, orka, orka od wczesnego rana (6 rano to norma) aż do wyczekiwanej cały dzień 19. Niech mi nikt nie mówi, że wychowywanie takich maluchów to nic bo nie wytrzymam. Zamiast być coraz lżej, jest coraz gorzej. Chciałabym mieć 4 ręce i oczy z tyłu…chyba napiszę już list do Św.Mikołaja.