brrrr
poniedziałek, wrzesień 15th, 2008Ło rany, pogoda ohydna ale najbardziej nie podoba mi się w niej to, że jest zimno-brrrr. Kiedyś (czyli zanim Bąble postanowiły wyjść na ten cudowny, pełen harmonii i miłości bliźniego świat) nawet lubiłam taką aurę. No bo jak to miło zagnieździć się w cieplutkim łóżeczku, przykryć się polarowym, milusim kocykiem, zrobić sobie pyszną herbatkę i zaczytać się w ciekawej książce! Teraz jednakże zdecydowanie pogoda dzisiejsza wzbudza we mnie niepokój związany z:
- znacznie krótszymi niż dotychczas spacerami, co z kolei skutkuje wydłużeniem czasu spędzanego w domu i stawaniem na głowie w związku z zapewnieniem rozrywki swym Latoroślom;
- opatulaniem Pociech w tryliony ubranek RAZY DWA gdy wychodzimy na spacer;
- siódmymi potami oblewającymi mnie po zapatuleniu Pociech w kolejne warstwy ubranek (człowiek spocony i wystawiony na działanie niskich temperatur ryzykuje przeziębieniem);
- niemożnością spożywania posiłku przez Potomstwo na spacerku.
Niestety nie mam wyboru-jedyne, co mi pozostaje, to pogodzić się z zaistaniałą sytuacją pogodową i stawić temu wszystkiemu czoła.