wszędobylscy
Są wszędzie, w każdym zakątku mieszkania. Wyciągają wszystko zewsząd. A najśmieszniejsze i najsłodsze (choć czasami niekoniecznie
) jest to, że raczkują za mną wszędzie a jak znikam z pola ich widzenia zaczynają marudzenie i powtarzanie “mama” - wiem, pewnie się łudzę, że wiedzą, co mówią
.
Oto kilka fotek “codziennych”: