:-(
Jesteśmy przeziębieni - mnie boli masakrycznie gardło, Julka ma mega katar (na szczęście nie ma gorączki) a Franio pewnie wkrótce załapie. Ja jestem bardzo zestresowana bo panicznie boję się, że wylądujemy w szpitalu (przykre doświadczenia z marcowego zapalenia płuc). A tak się starałam uchronić ich i siebie przed choróbskiem…
.