Supermama
Dziś wstąpiła we mnie Supermama! Kij wie skąd taki napływ sił i energii
. Jak już się trafił to trzeba było to wykorzystać. Jak nakręcona gotowałam, siekałam warzywa, przyrządzałam dzisiejszą kolację i jutrzejszy obiad jednocześnie bawiąc się z wędrującymi po kuchni Bąblami. W międzyczasie nakarmiłam Mowlaki obiadkiem, posprzątałam i wywiesiłam pranie, wykąpałam i położyłam spać Potomstwo. Dodam nieskromnie, że wszystkiego tego dokonałam w ciągu 2 godzin
. A tak przy okazji to muszę napisać, że Bąble ostatnio zaczęły pochłaniać nienormalne jak na nich ilości jedzenia. Tata zaczął się już stresować, że będzie w pracy musiał wyrabiać jeszcze większe normy
. Skoro Mowlaki jedzą więcej to i s…ą (pardon)/robią więcej kup a zmienienie ostatnio im pieluchy graniczy z cudem. Tata wymięka przy tym procederze a ja modlę się o cierpliwość, więcej cierpliwości…no dobra, jeszcze więcej cierpliwości. Aktualnie czuję, że zaraz pacnę czołem w klawiaturę bo coś mi się wydaje, że Supermama poleciała do jakiejś innej potrzebującej więc dobrej nocy Wam dzielne kobietki życzę!