fajny dzień
Dziś jest fajny dzień. Jesteśmy razem we 4 od rana do wieczora. Wykorzystałam obecność M. w domu i wyprałam zasłony i firany, zrobiłam naleśniki na obiadek i upiekłam słodkości. Uwielbiam jak dom pachnie domem
. Bąbelki pięknie się bawią razem lub osobno.
Wczoraj byliśmy u neurologa (jedna z wizyt zw.z wcześniactwem) i niestety Jula wymaga małej rehabilitacji, ponieważ pan doktor stwierdził u niej zwiększone napięcie mięśniowe kończyn dolnych. Na początku bardzo się zmartwiłam. Na szczęście już umówiliśmy się z panią, która będzie z Julą ćwiczyć. Teraz myślę sobie, że to i tak bardzo mało bo do tej pory to jedyna “dolegliwość” wcześniacza jaka nam się przytrafiła…a to podobno dotyczy także często nie-wcześniaków więc tym bardziej mi ulżyło.
Poza tym od wczoraj Bąble jedzą mamine jedzenie bo słoikom mówimy zdecydowane NIE!!! No dobra, może zdecydowane to przesada ale przerzucamy się na domowe wyroby wtedy gdy to możliwe. Dziś próbowaliśmy tatrego jabłuszka ale niestety nie smakowało zbytnio. Może było zbyt kwaśne? A za chwilkę spróbujemy zupy z cukinii i masełka,..
Bardzo się cieszę, że widzę optymizm w słowach Mamusi
Oby jak najwięcej takich wpisów!!!
P.S. Jak smakowała mamowa zupka?
Komentarz od Asia — 01/11/2008 @ 22:50
zupka została spałaszowana z dokładką więc chyba smakowala
Komentarz od gomi — 02/11/2008 @ 08:25
To ja przepis poproszę, bo moje zupki są w pogardzie
Komentarz od mamba — 02/11/2008 @ 15:05