Supermama
Dziś wstąpiła we mnie Supermama! Kij wie skąd taki napływ sił i energii
. Jak już się trafił to trzeba było to wykorzystać. Jak nakręcona gotowałam, siekałam warzywa, przyrządzałam dzisiejszą kolację i jutrzejszy obiad jednocześnie bawiąc się z wędrującymi po kuchni Bąblami. W międzyczasie nakarmiłam Mowlaki obiadkiem, posprzątałam i wywiesiłam pranie, wykąpałam i położyłam spać Potomstwo. Dodam nieskromnie, że wszystkiego tego dokonałam w ciągu 2 godzin
. A tak przy okazji to muszę napisać, że Bąble ostatnio zaczęły pochłaniać nienormalne jak na nich ilości jedzenia. Tata zaczął się już stresować, że będzie w pracy musiał wyrabiać jeszcze większe normy
. Skoro Mowlaki jedzą więcej to i s…ą (pardon)/robią więcej kup a zmienienie ostatnio im pieluchy graniczy z cudem. Tata wymięka przy tym procederze a ja modlę się o cierpliwość, więcej cierpliwości…no dobra, jeszcze więcej cierpliwości. Aktualnie czuję, że zaraz pacnę czołem w klawiaturę bo coś mi się wydaje, że Supermama poleciała do jakiejś innej potrzebującej więc dobrej nocy Wam dzielne kobietki życzę!
:), dobre, dobre…
Komentarz od Lila — 18/11/2008 @ 22:45
Oj, widzę, że wena wróciła i to nie tylko do pisania! Jak znów nawiedzi Cię supermama to gdy już się zmęczysz wyślij ją do mnie - u mnie zawsze za mało międzyczasu, w którym mogłabym robić kilka czynności naraz. I cierpię na schizy, że coś się stanie jak spuszczę ich z oka, bo zwykle dzieje się nawet jak nie spuszczam. Pozdrowienia dla Superbąbli ich Superszybkiej Supermamy:)
Komentarz od mamba — 19/11/2008 @ 00:41
Droga mambo, czy twój blog już nie istnieje?
Lila
Komentarz od Lila — 19/11/2008 @ 09:13