Święta
sobota, grudzień 20th, 2008Najlepszą chwilą w ciągu dnia (no, może jedną z takich
) jest obserwowanie jak Bąbelki się razem bawią. Nie chodzi mi tu już o zabawę razem w swoim pokoju polegającą na bawieniu się osobnymi zabawkami. Nasze Kochania bawią się RAZEM w dosłownym znaczeniu. Najbardziej lubią się gonić nawzajem-raz jedno goni drugie a raz odwrotnie, przy czym piszczą, śmieją się głośno. Jeszcze lepiej gdy do zabawy włączy się Tata, który schodzi do pozycji raczkowania i dawaj za swymi Latoroślami gania! Wtedy pisków, wrzasków radości i śmiechu jest jeszcze więcej! Cud, miód, malina.
Święta zbliżają się wielkimi krokami. Jak już wcześniej wspomniałam, uwielbiam atmosferę, która towarzyszy przygotowaniom i już Świętom samym w sobie. Niestety dwie ostatnie Wigilie nie były dla nas “najcudowniejsze”, ponieważ rok temu spędziliśmy ją (jak i dwa dni następne) w szpitalu z dziećmi wśród pikającej aparatury (wtedy na szczęście już nie naszej bo byliśmy na wylocie-28 grudnia poszliśmy po prawie 2 miesiącach od urodzenia Bąbli do domu)ale mimo wszystko atmosfera nie nastrajała do wzruszeń. Dwa lata temu w nocy z 20 na 21 grudnia ogodzinie 2 obudził nas pożar w garażu podziemnym (my mieszkalismy na parterze!!!). Jak można się domyślić Święta nie należały do najbardziej udanych chociaż były bardzo miłe. Pamiętam jak jeszcze dzień przed Wigilią wynosiliśmy co się dało z naszego osmolonego i śmierdzącego mieszkanka a czas na to mielismy do zmierzchu bo odcięto prąd, gaz, wodę w całym budynku.
W tym roku mam nadzieję,te Święta będą wyjątkowe, ponieważ to pierwsze bardziej świadome Boże Narodzenie Bąbelków. Wprawdzie dziś Franio dostał kataru a Jula kichała jak najęta ale mam nadzieję, że to tylko przeziębienie i nic poważnego z tego nie będzie- tfu, tfu, odpukać.