Miniony weekend spędziliśmy w Gliwicach. Najpierw odwiedziliśmy naszą kochaną sąsiadkę Emilkę
. Zabawy, pisków i śmiechu było mnóstwo!

Potem wyszliśmy na dwór ale chyba deszczyk nie każdemy przypadł do gustu
.

Więc wrócliliśmy do domu, włączyliśmy Teletubisie i humorki od razu się poprawiły.

Następnego dnia pogoda była piękna więc raniutko wyszlismy do ogrodu. Franio zapoznawał się z roślinkami…

…a Jula (jak widać w towarzystwie
)świetnie bawiła się w pisakownicy.

Mamuśka próbowała czytać…głównie próbowała
.

Jula nauczyła się wiele nowych rzeczy.

A potem pojechaliśmy do Opola na urodziny Babci D. i taki oto kwiat wnuki wręczyły solenizantce.

Oto nasza kochana Lolusia
.

Lola codziennie jest karmiona przez swoje Bąbelki.


A tego zdjęcia po prostu nie mogłam nie wkleić :-)))) .

Tadam! Oto nowy płot, zrobiony od podstaw przez Dziadka M.i przyszywanego Dziadka B. aby dzieciaki mogły się bezpiecznie bawić i Matce nie uciekać (to chyba przede wszystkim
).
