chorujemy
niedziela, październik 25th, 2009W piątek wieczorem Franio marudził i marudził. Choć próbowałam na wszystkie sposoby to i tak nie dałam rady go uspokoić. Przez myśl przemknęło mi, że może źle się czuje. No i masz! Chory, ledwo żyje, płacze bo boli, nie śpi swym snem jak skała. Dopadło go to, czego się obawiałam - zapalenie krtani. Na szczęście udało się szybko znaleźć, dzięki licznym znajomym, pielęgniarkę, która będzie przez 5 dni przychodzić do domu aby zrobić Franiowi zastrzyk. Na szczęście, dzięki pomocy kilku osób, nie musimy iść na L4 bo ja trzy razy w tygodniu wcześnie zaczynam ale też bardzo szybko kończę pracę. Uff!
Jedyny problem to jak tu zabawić cały dzień Julę, która jak na razie jest okazem zdrowia i nie za bardzo rozumie, że nie możemy wyjść na spacerek. Ponieważ uwielbia wszelkiego rodzaju prace plastyczne, malujemy farbami obrazki, butelki itp., wycinamy i kleimy papier kolorowy do różnych kształtów, lepimy z ciastoliny przeróżne kształty. Tylko, że chciałbym jeszcze czymś nowym ją zająć. Czy macie jakieś pomysły? Co sprawdza lub sprawdzało się u Was w zabawach z dwulatkami?