Archive for listopad, 2009
nasze ukochane
poniedziałek, listopad 30th, 2009
tańce wygibańce
poniedziałek, listopad 30th, 2009Jest taka magiczna płyta DVD w naszych zbiorach (pożyczona wprawdzie od cioci Asi - DZIĘki!!!)z tańczącymi i śpiewającymi dziećmi. Bąble są nią oczarowane i pięknym widokiem jest jak próbują naśladować te telewizyjne przedszkolaki. Robią to tak niezdarnie, że serce ze wzruszenia chce pęknąć. Widok bezcenny!
zaległości urodzinowe
sobota, listopad 28th, 2009W zasadzie to nie wstawiłam zdjęć z żadnych obchodów urodzinowych więc teraz nadrabiam zaległości. Poniżej zdjęcia z imprezy (bo imprez było kilka
) u dziadków w G.
lepiej
sobota, listopad 28th, 2009Jestem chudsza o kilka dni stresu, starsza o kilka lat ze stresu. Franio 5 dni miał bardzo wysoką gorączkę, złe wyniki badań krwi. Dostał antybiotyk w zastrzykach, co wywołało w nim mega traumę i teraz po nocach gada przez sen “nie, nie, nie!” i spać nam tym samym nie daje (poważnie, któraś noc z rzędu jest zarwana bo F. pół nocy gada przez sen a drugą połowę jęczy bo nie może zasnąć-KOSZMAR!). Teraz na szczęście Pani Doktor zastąpiła zastrzyki lekiem w płynie ale i tak w perspektywie mamy pobranie krwi we wtorek więc szybko nie pośpimy porządnie.
Jula zdrowa i pełna energii, wszędzie jej pełno. Coraz więcej mówi i pięknie potrafi się sama bawić, co jest szczególnie przydatne kiedy mama musi poświęcić choremu Franiowi czas.
paskudztwo
sobota, listopad 21st, 2009Jakieś ohydne, wstrętne i okrutne wiruszysko napadło na Frania 2 dni temu. Zaczęło się wieczorem już po zasnięciu. Wymioty i marudzenie były pierwsze. Rano przyszła bardzo wysoka temperatura i nie odpuszcza do teraz czyli już 24 godziny z nią walczymy. Lepiej jest przez ok 2 godzinki po podaniu czopka. Matka miała jechać na wycieczkę z ukochanymi koleżankami pracowymi, nawet była pomysłodawczynią tejże no i pech sprawił, że przez wstrętnego wirusa siedzi teraz w domu i tuli chudziutkiego Frania (nie je od 36 godzin, na szczęście pije) zamiast wariować w drodze do W. No cóż, taki już los Mamusiek
. Życzcie nam poprawy i powrotu do zdrowia! My życzymy tego Trusi i wszystkim zainfekowanym przez choróbska dzieciaczkom!
pizza
sobota, listopad 7th, 2009Pozazdrościliśmy Trusi i jej Rodzince i postanowilismy również upiec swoją pizzę
. Bąbelkom baaardzo się podobało bo było to dla nich coś zupełnie nowego. Ugniatali ciasto…
… smarowali sosem… (znaczy Julka smarowała, Franio “ma od tego swoich ludzi”
)
… i pałaszowali ze smakiem!
Nie myślcie, że moje dzieci spędzają całe życie w tych fotelikach (bo ostatnio coś dużo zdjęć właśnie w nich). Ja po prostu wtedy mam czas chwycić za aparat i pstryknąć cokolwiek
Tutaj Jula malarka:
Dziś odwiedził nas Piotruś z rodzicami. Bardzo nam było miło ich gościć, był tort, dmuchanie świeczek i zabawa. Jutro przyjeżdżają Dziadkowie z G. . Impreza u Dziadków z O. już za nami.
2 latka
środa, listopad 4th, 2009Dziś nasze Skarby kończą 2 latka! Aż trudno nam w to uwierzyć. Czas jednak bardzo szybko mija… .
Życzymy Wam nasze najkochańsze Aniołki abyście doświadczali tylko dobrych chwil i spotykali na swojej drodze dobrych ludzi. Chcielibyśmy z całego serca abyście zawsze wiedzieli, że mama i tata kochają Was ponad wszystko i dołożą wszelkich starań aby Wasze dzieciństwo było najpiękniejsze z pięknych! Kochamy Was tak bardzo, że nie da się tego wyrazić żadnymi słowami! Sto lat Maluszki!
Bąbelki były zachwycone prezentem od rodziców. Gotowali, mieszali, zmywali
A Jula zrobiła nam dziś piekny prezent. Po raz pierwszy zasiadła na ubikacji i zrobiła siusiu jak duże dziecko
. Problem polegał na tym, że za nic w świecie nie chciała z ubikacji zejść a tym bardziej założyć pieluchy. Zaowocowało to pierwszym w Jej krótkim życiu atakiem niepohamowanej złości i wrzasków. Oj, ciężko było…