choinka

Wczoraj, jak wiemy było baaaardzo zimno. W związku z tym nasze autko rano nie chciało odpalić (dieselek ;-) ). W planach mielismy zakup choinki więc wyglądało na to, że nie damy rady tego planu wcielić w życie. Na szczęście, po jakims czasie udało się i Tata pojechał po choinkę. Nie muszę chyba pisać jak wielka była radość, kiedy dzieciaki zobaczyły, co Tata wyciąga z bagażnika ;-) . Lampki, bombki, zabawki choinkowe wzbudzały taką ekscytację i radość, że aż żałuję, że można to mieć tylko raz w roku. Oczywiście Bąbelki same przywieszały niektóre ozdoby … i nadal to robią, bo od czasu do czasu podchodzą do choinki i przewieszają, zawieszają. Najczęściej wszystkie zabawki znajdują się na jednej gałązce (zauważcie na zdjęciu choinki po prawej stronie :-) ). No cóż, taka wizja artysty ;-) Dodam jeszcze, że choinka jest bliźniacza, tzn. tak naprawdę w donicy są dwie choinki, tyle, że jednej nie widać od razu bo jest mniejsza. Mimo, że choinka jest troszku krzywa, fakt, że jest “podwójna” (z wiadomych względów ;-) ) jest ważniejszy!

 

One Response to “choinka”

  1. kika_73 Says:

    zrobiłam pierniczki we twojego przepisu. Wyszły super! no i jest ich całe mnóstwo, piekłam i piekłam i pieklam i końca nie było widać. ufff jeszcze jutro bedziemy malowac…. to dopiero hardkor.
    Pozdrawiam KIKA (jakbys nie wiedziała wierna czytelniczka z Misiem w podobnym wieku jak twoje maluchy),

Leave a Reply