tuż tuż
Święta za pasem! Hurrra! Jeszcze tylko jeden dzień do pracy i wolneee! Yuppi :-)))) Cieszę się na święta,jak dziecko,bo uwielbiam Boże Narodzenie. Dwie wigilie, dwie choinki, podróż pomiędzy. To ma swój urok. Wczoraj tylko powiało grozą, bo Fran jakis taki niewyraźny był, stan podgorączkowy miał i mętny wzrok. Na szczęście dziś po tychże objawach nie było ani śladu. Ufff, już miałam wizję, której nie będę opisywać
. Cieszę się bardzo, że póki co jeździmy do Rodziców jednych i drugich na święta i w zasadzie nie mam nic do gotowania.Myślę, że jeszcze ten moment nadejdzie, kiedy to do nas wszyscy będą się zjeżdżać
. Póki co delektuję się perspektywą magicznych świąt z Bąbelkami na pokładzie ![]()