dziwnie
Strasznie dziwnie się czuję, bo zostałam sama z Franiem. Jula pojechała z tatą do pana doktora (znacie jakieś dziecko, które drze się, że chce do pana doktora? Nie? Owszem znacie
To Jula.) Jula była przeziębiona ale wydawało się, że przeszło. Aaaa, nieprawda! Nie przeszło. Obeszło wokół i z hukiem wróciło! Jula od godziny 13 do teraz non stop kaszle. Potraficie to sobie wyobrazić? Oczywiście tak długi kaszel związany jest ze zwracaniem treści żołądkowej, żeby było jeszcze weselej. Skąd się to wzięło? Ni cholery, nie mam pojęcia, tym bardziej, że dziecko żywotne jak nigdy, apetyt dopisuje. Zagadka tygodnia (tygodnia, bo śmiem przypuszczać, że następny tydzień przyniesie kolejne “zagadki”
)!.
Zaczęłam od tego, że się dziwnie czuję będąc sama z Franiem. Ludzie, ja nie czuję że dziecko mam! Jakie dziecko? Siedzi grzecznie, ogląda bajkę albo bawi się klockami. Poważnie, nikt, kto ma jedno małe dziecię na stanie nie może być zmęczony, wykończony itp. itd. Dopiero teraz widzę tą różnicę i zaczynam rozumieć niektóre koleżanki, które dziwnie na mnie patrzą, kiedy opowiadam o tym, co się u nas dzieje i dlaczego mam dość. One po prostu mają lajcik, nie życie
!
luty 5th, 2010 at 21:47
U mnie tak samo..nie często się to zdarza ale jednak zdarza..jedno dziecko to u nas jak brak dziecka..pełen spokój w chacie.
luty 6th, 2010 at 00:35
Gosia, a wiesz ile ja się nasłuchałam od mam jednego dziecka jak to jest ciężko, bałam się od tych opowieści mieć dzieci, oj długo się bałam. Nie wiem jak jest z jednym w domu, bo nawet jak jedno jechało gdzieś do lekarza to i tak dwoje zostawało:) Jak jest dwoje i więcej to występuje tzw współczynnik wieloraczka co oznacza aktywność i pomysłowość przemnożoną przez ten współczynnik. U nas zgiełk jak w żłobku, trzy buzie bez przerwy nawijają i nakręcają się nawzajem, biegają, rozrabiają, bałaganią, niszczą. Dla przykładu dostali namiot taki sam jak ich kuzynka rówieśnica, ona cieszy się swoim już kilka miesięcy, a moja szarańcza rozwaliła w 10 min.
Życzę szybkiego powrotu do zdrowia! Buziaki!
luty 8th, 2010 at 14:55
Gosiu,ja jak zostaję z jednym w domu to mi się dosłownie nudzi.Też się zastanawiam jak można być zmęczonym przy jedynaku,ale myślę,że to kwestia przyzwyczajenia
Pozwolę sobie skomentowć wypowiedz mamy trojaczków(mamby).Myślałam że to tylko ja mam taką niszczycielską szarańcze ale widzę,że nie tylko ja ;-)))
luty 19th, 2010 at 00:19
Mój Mis 2,5 roku ostatnio wychodzi z siebie o staje obok. wtedy mam bliźniaki. Ba czasem mam wrazenie że rozmnaża się przez pączkowanie w wtedy liczba dziecka w domu rośnie mi w zastraszającym tempie
A na poważnie to czasem załuję, ze Mis nie ma kompana czytaj rodzenstwa w swoim wieku takiego bliźniaka, wtedy bawili by się slodko i nie musiałabym budowac tych cholernych torów kolejowych po 10 razy dziennie i udawać samochodzików na myjni. (no i znowu zskońćzyło sie raczej zartobliwie)