Dzień Dziecka i inne
Wczorajsze Święto Dzieciaczków godnie uczciliśmy. Rano Bąbelki były u dziadków. Kiedy wróciłam z pracy, poszliśmy na spacerek i do domu na drzemkę. Po wstaniu, na dzieci czekały prezenty i przy ich rozpakowywanu było duuużo radości. Oboje byli bardzo zaskoczeni a błysk w oczach i niepohamowana radość były po prostu bezcenne. Poszliśmy na plac zabaw i do księgarni na zabawę tamże organizowaną, Dzień Dziecka świętować.
Wieczorem Jula „sprezentowała” nam gorączkę i stan ten trwa nadal. Zobaczymy co się z tego wykluje :-/ .
Co poza tym? Ano poza tym dzieciaki skończyły okres żłobkowy i już od czerwca ne chodzą do Szkrabów. Szkoda mi okropnie bo bardzo lubili tam być i panie Anię i Agę kochali całym sercem ale niestety chorują nam ostatnio często i pobyt w Szkrabach sprowadzał się do tygodnia lub dwóch w miesiącu. Ja pracuję do 25 czerwca i potem dwa miesiące wakacji a od września Bąbelki idą do państwowego przedszkola. W związku z pobytem w domu (naszym lub dziadków)zamiast w przedszkolu oraz cudowną pogodą, która „sprzyja”pobytom na świeżym powietrzu, uruchmiam swoje zdolności animatorsko-plastyczne, tzn. MUSZĘ je uruchomić, bo wszyscy zwariujemy niebawem ;-). Poradźcie, w co Wasze pociechy w wieku 2,5 roku, chętnie się bawią lub bawiły, błagam! A, i dodajcie do tego, co Wasze dzieci chętnie jedzą bo u nas ostatnio monotematyczne Bąbelki są a nie wiem jak długo można przeżyć na samych pomidorach, zupkach pomidorowej i ogórkowej no i parówkach niestety.