Wczoraj Tata zabrał dzieciaki i pomaszerowali otworzyć sezon zoo. Franio wszystkiego się bał w przeciwieństwie do Julci
. Największą atrakcją okazały się być niestety nie zwierzęta a place zabaw. Trzeba przyznać, że dzieciaki maszerują już bardzo dzielnie i pokonują naprawdę długie dystanse. A oto krótka fotorelacja z wycieczki:




Nie ma nic piękniejszego i lepszego dla dziecka niż cały dzień na świeżym powietrzu. Uwielbiam takie ciepłe i słoneczne dni, kiedy mogę pojechać z dzieciakami do dziadków do Gl. i cały dzień spędzić z nimi w ogródku.

Jakiś czas temu dziadkowie kupili duży mebel, który opakowany był w karton. Dobrze, że zostawiliśmy ów karton bo znalazł świetne zastosowanie. Zabawa w malowanie zajęła dzieciakom pół dnia
POLECAM

A jaki jest smak dzieciństwa? Mój to gruszki w sosie waniliowym robione przez babcię Romę a moich dzieci to chyba póki co truskawki z odrobiną cukru pałaszowane w ogrodzie

Zepsuł nam się samochód
więc do domu z majówki u dziadków wracać musieliśmy pociągiem. W sumie fajnie bo dzieciaki zachwycone :-)! Pierwsza podróż koleją zaliczona

Franio nie rozstaje się ze swoją lalką (!) Zuzią i w pociągu również zajęła miejsce przy oknie.

Podróż trwała 90 minut bo pociąg wlókł się niemiłosiernie ale za to widoki i zieleń jaką mogliśmy pooglądać za oknem były cudne! Tutaj jeszcze widok na śląskie zakamarki
