eF&Jot blogg

20/06/2011

u dentysty

Opublikowane jako: Bez kategorii — admin @ 17:13

Pierwsze koty za płoty! Byliśmy u dentysty na przeglądzie ząbków i na szczęście wszystko jest o.k. Dzieciaki były grzeczne i bardzo chętnie siedziały i poddawały się pani Karolinie :-) Ufff, kamień z serca ;-)

19/06/2011

w pracy

Opublikowane jako: Bez kategorii — admin @ 15:32

Pamiętam z dzieciństwa jak chodziłam do Mamy do biura i uwielbiałam te momenty. Pamiętam pracownię Taty, w której spędziłam chyba dużo czasu, bo te chwile utkwiły mi w pamięci. Super wspomnienia! Mam nadzieję, że moje dzieci też będą tak dobrze wspominać dzieciństwo i te “momenty”.

Zwróćcie uwagę na to skupienie na twarzyczkach małych pracowników ;-)

znalezione

Opublikowane jako: Bez kategorii — admin @ 15:29

Znalazłam to zdjęcie przez przypadek. Świetne jest, prawda?

12/06/2011

wypad do raju

Opublikowane jako: Bez kategorii — admin @ 10:03

Zaprosiła nas do siebie ciocia R. Pojechaliśmy nieświadomi niczego i … znaleźliśmy się w raju :-) . Nie przypuszczałam, że raj właśnie, może być tak blisko nas bo zaledwie 20 km od O. Spędziliśmy tam cały dzień. Dzieci od razu wzięły się za gry wszelkiego rodzaju.

Poniższe zdjęcie dedykujemy Tatusiowi, ponieważ widać na nim ewidentny talent Julci do tenisa ;-)

Piękne było to, że dzieciaki mogły biegać na bosaka i turlać się we wszystkie strony. Na początku podeszli do tego niezwykle nieśmiale ale po przełamaniu zabawa była przednia!

Nie byliby sobą gdyby nie zabrali się za podlewanie roślinek. Jak zwykle było to zajęcie długotrwałe i pół dnia spędzili na zabawach z wodą (najtańsza zabawka ;-)i najbardziej skuteczna w zajmowaniu dziećmi ;-) ).

Oczywiście F.po chwili był już mokry od stóp do czubka głowy. W związku z tym konieczny był zrzut zbędnego odzienia ;-)

Przerywnikiem było rysowanie, malowanie i tworzenie na łonie natury z szumiącym lasem w tle :-) . Cudo!

Na obiadek ciocia przygotowała przepyszny rosół i szaszłyki na grilla! Mniam!

Największą jednak atrakcją dla dzieciaków był ogródek warzywny. Taki prawdziwy, jak z moich dziecięcych wspomnień. Dzieciaki zobaczyły w końcu skąd się biorą warzywa i owoce w sklepach i na straganach :-) . Jedzenie truskawek i poziomek prosto z krzaczków, chrupanie młodej marchewki, kalarepki i rzodkiewki prosto z grządki (opłukanej w misce z wodą oczywiście ;-) ), własnoręczne zebranie sałaty do obiadowej sałatki. CUDOWNIE! Zamknęłam oczy i znalazłam się u siebie, w swoim rodzinnym ogródku, jakieś 20 lat wstecz… ech, piękne wspomnienia. Tylko szkoda, że to nie wróci :-( . Chciałabym aby moje dzieci też miały takie migawki z dzieciństwa.

Wybraliśmy się również na spacer po polach i do lasu. Franio kolekcjonował i poznawał nazwy i wygląd nowych kwiatuszków :-)

Do koszyka powędrowały również szyszki i inne skarby leśne, niezwykle cenne :-)

Pięknie było! Dziękujemy Ciociu za tak piękny dzień :-) ! Na pewno wrócimy wkrótce ;-)

05/06/2011

słodkie lenistwo

Opublikowane jako: Bez kategorii — admin @ 20:16

Znowu wybyliśmy do G. do dziadków. W taki upał tylko ogródek może sprawić, że przetrwamy :-)

Nawet drzemka miała się odbyć w ogrodzie ale chyba za ciepło jednak było bo w końcu schowaliśmy się w domu.

Dzisiaj Emi zaprosiła dzieciaki do basenu i był to strzał w dziesiątkę!

A tutaj poprosiłam Julę o uśmiech i dostałam…uśmiech nr 5 ;-)

Oparte na WordPress