eF&Jot blogg

02/08/2011

Ciąg dalszy Wisła 2011

Opublikowane jako: Bez kategorii — admin @ 19:54

Dzieciaki dorwały paletki i rozpoczęły naukę gry w badmintona

Dzieciaki zakochały się w króliczku Pani Gospodyni…

…oraz w owcach miłością nieskończoną :-)

A teraz pieką kiełbaski na patyku i szaleją z dzieciakami na trawie - jest pięknie :-)

wakacje

Opublikowane jako: Bez kategorii — admin @ 18:10

Jesteśmy w Wiśle od niedzieli. Niestety pogoda przywitała nas deszczem. Dopiero dzisiaj po 12 przestało siąpić i lać na zmianę i wyszło słoneczko. Dzieciaki dopiero teraz poczuły, że są na wakacjach bo wyszły na bosaka na łąkę się bawić.Byliśmy wczoraj na wycieczce w Czechach i na basenie w słynnym hotelu wiślańskim - dzieciaki były zachwycone!

Tutaj pogoda z wczoraj:

Dzieci w sumie nie zraziły się wilgocią i tak czy tak bawiły się dziarsko :-)

Dzisiaj już do wieczora będą biegać co mnie baaardzo cieszy :-)

i już w wersji bez skarpetek i kaloszy:

Fascynacja kotem, który nie ucieka :-)

No, jednak w końcu i kot stracił cierpliwość ;-)

Franek na tropie ;-)

Gdzie ja zawędrowałem? :-) i gdzie jest kot??

Zabawa na całego

Franek, ku przerażeniu matki, odkrywa swe fizyczne zdolności :-)

A Jula zafascynowała się panią gospodynią i towarzyszy jej przy obieraniu owoców i słucha z zaciekawieniem opowieści. Zdjęcie zrobione “z ukrycia”, ponieważ nie chciałam ostentacyjnie wyjść na mieszczucha robiącego zdjęcia non stop i wszystkiemu :-)

Ciąg dalszy nastąpi :-)

10/07/2011

:-)))

Opublikowane jako: Bez kategorii — admin @ 17:59

J.: Mamo, a ja będę fryzjerką a Franio strażakiem. Ludzie będą do mnie przychodzić jak będą mieć długie włosy a jak nie to będę czytać sobie gazetkę! :-)))))

05/07/2011

rozmowy

Opublikowane jako: Bez kategorii — admin @ 20:13

Ja: Umowa stoi, Franiu?

F: …Przecież umowa nie ma nóg!

01/07/2011

Kempen

Opublikowane jako: Bez kategorii — admin @ 21:09

Byliśmy teraz u moich dziadków. Daleko. Bardzo daleko. Warto było jak zawsze pojechać bo spotkania z pradziadkami, Ewą i Filipem są bezcenne a możliwość pobycia w tym “idealnym” świecie, bańce mydlanej, którą jest Kempen właśnie, jest cudowna.

Byliśmy w tak pięknej restauracji, że uch! A jedzenie pycha! Domowe, świeże i pyszne!

Oczywiście zaliczyliśmy okoliczne place zabaw, mimo 13 stopni i deszczu prawie non stop.

Poza tym spacerowaliśmy po starym mieście i różne atrakcje po drodze napotykaliśmy :-)

Od lat, niezmiennie zachwycają mnie te małe szybki w oknach. A jak są do tego wypukłe to w ogóle odpadam :-) !

A u pradziadków Julka zachwycona była między innymi prababcią i tym jak szyła na maszynie :-)

Franek kombinował coś z pradziadkiem :-)

Pojechaliśmy też do Holandii bo to “rzut beretem”. Trafiliśmy na cotygodniowy targ. Bąble dostały przekolorowe lizaki, które chyba dłuuugo będą pamiętać :-)

Ach te sery!

Ciekawe co ja tak obserwowałam ;-) ?

I jeszcze troszkę Venlo.

Spacerowaliśmy głównie w deszczu ale nie przeszkodziło nam to w żaden sposób. Tutaj ja, moja Mama i jej siostra Ewa - my razem to rzadki widok niestety :-(

Jeszcze trochę Kempen

Zgadnijcie dlaczego wklejam to zdjęcie ;-) ?

Choinka czad!

Wyjątkowo podobam się sobie na tym zdjęciu, co zdarza się baaardzo rzadko więc je wrzucam (a co tam! ;-) )

A na koniec Pradziadkowie, prawie 60 lat temu! Niesamowite i wzruszające! Oby było nam dane przeżyć w szczęściu i zdrowiu tyle lat razem! Wam też tego życzę z całego serca!

20/06/2011

u dentysty

Opublikowane jako: Bez kategorii — admin @ 17:13

Pierwsze koty za płoty! Byliśmy u dentysty na przeglądzie ząbków i na szczęście wszystko jest o.k. Dzieciaki były grzeczne i bardzo chętnie siedziały i poddawały się pani Karolinie :-) Ufff, kamień z serca ;-)

19/06/2011

w pracy

Opublikowane jako: Bez kategorii — admin @ 15:32

Pamiętam z dzieciństwa jak chodziłam do Mamy do biura i uwielbiałam te momenty. Pamiętam pracownię Taty, w której spędziłam chyba dużo czasu, bo te chwile utkwiły mi w pamięci. Super wspomnienia! Mam nadzieję, że moje dzieci też będą tak dobrze wspominać dzieciństwo i te “momenty”.

Zwróćcie uwagę na to skupienie na twarzyczkach małych pracowników ;-)

znalezione

Opublikowane jako: Bez kategorii — admin @ 15:29

Znalazłam to zdjęcie przez przypadek. Świetne jest, prawda?

12/06/2011

wypad do raju

Opublikowane jako: Bez kategorii — admin @ 10:03

Zaprosiła nas do siebie ciocia R. Pojechaliśmy nieświadomi niczego i … znaleźliśmy się w raju :-) . Nie przypuszczałam, że raj właśnie, może być tak blisko nas bo zaledwie 20 km od O. Spędziliśmy tam cały dzień. Dzieci od razu wzięły się za gry wszelkiego rodzaju.

Poniższe zdjęcie dedykujemy Tatusiowi, ponieważ widać na nim ewidentny talent Julci do tenisa ;-)

Piękne było to, że dzieciaki mogły biegać na bosaka i turlać się we wszystkie strony. Na początku podeszli do tego niezwykle nieśmiale ale po przełamaniu zabawa była przednia!

Nie byliby sobą gdyby nie zabrali się za podlewanie roślinek. Jak zwykle było to zajęcie długotrwałe i pół dnia spędzili na zabawach z wodą (najtańsza zabawka ;-)i najbardziej skuteczna w zajmowaniu dziećmi ;-) ).

Oczywiście F.po chwili był już mokry od stóp do czubka głowy. W związku z tym konieczny był zrzut zbędnego odzienia ;-)

Przerywnikiem było rysowanie, malowanie i tworzenie na łonie natury z szumiącym lasem w tle :-) . Cudo!

Na obiadek ciocia przygotowała przepyszny rosół i szaszłyki na grilla! Mniam!

Największą jednak atrakcją dla dzieciaków był ogródek warzywny. Taki prawdziwy, jak z moich dziecięcych wspomnień. Dzieciaki zobaczyły w końcu skąd się biorą warzywa i owoce w sklepach i na straganach :-) . Jedzenie truskawek i poziomek prosto z krzaczków, chrupanie młodej marchewki, kalarepki i rzodkiewki prosto z grządki (opłukanej w misce z wodą oczywiście ;-) ), własnoręczne zebranie sałaty do obiadowej sałatki. CUDOWNIE! Zamknęłam oczy i znalazłam się u siebie, w swoim rodzinnym ogródku, jakieś 20 lat wstecz… ech, piękne wspomnienia. Tylko szkoda, że to nie wróci :-( . Chciałabym aby moje dzieci też miały takie migawki z dzieciństwa.

Wybraliśmy się również na spacer po polach i do lasu. Franio kolekcjonował i poznawał nazwy i wygląd nowych kwiatuszków :-)

Do koszyka powędrowały również szyszki i inne skarby leśne, niezwykle cenne :-)

Pięknie było! Dziękujemy Ciociu za tak piękny dzień :-) ! Na pewno wrócimy wkrótce ;-)

05/06/2011

słodkie lenistwo

Opublikowane jako: Bez kategorii — admin @ 20:16

Znowu wybyliśmy do G. do dziadków. W taki upał tylko ogródek może sprawić, że przetrwamy :-)

Nawet drzemka miała się odbyć w ogrodzie ale chyba za ciepło jednak było bo w końcu schowaliśmy się w domu.

Dzisiaj Emi zaprosiła dzieciaki do basenu i był to strzał w dziesiątkę!

A tutaj poprosiłam Julę o uśmiech i dostałam…uśmiech nr 5 ;-)

« Starsze wpisyNowsze wpisy »

Oparte na WordPress