jestem tygryskiem
Gotowałam coś w kuchni kiedy przybiegł do mnie przeszczęśliwy Franio, krzycząc “Mamoooo, jestem tygryskiem!”:
* charakteryzacja-twórczość własna Frania przy pomocy pasteli olejnych ![]()
Gotowałam coś w kuchni kiedy przybiegł do mnie przeszczęśliwy Franio, krzycząc “Mamoooo, jestem tygryskiem!”:
* charakteryzacja-twórczość własna Frania przy pomocy pasteli olejnych ![]()
Codziennie czytamy dzieciakom. My to lubimy i one też, same się upominają. Ja jestem wniebowzięta bo sama kocham czytać i zależy mi aby moje dzieci też były miłośnikami książek. A tego, jak ostatnio słyszałam, trzeba dzieci nauczyć. Staram się z całych sił. Obecnie ulubiony zestaw “do wieczornego czytania” to (plus cała seria “Basi”):
A oto mój najnowszy nabytek i mimo, że na razie tylko przeglądnęłam, to już jestem zadowolona z zakupu
Dziś dzieci przyniosły z przedszkola zaległe upominki dla Dziadków z okazji Dnia Babci i Dziadka. Zaraz po przyjściu zeżarły połowę prezentu więc, co by chociaż dziadkowie wirtualnie swoje podarunki od wnucząt zobaczyli, załączam zdjęcie. Obawiam się, że jutro i te z fotografii znikną
Jula postanowiła pójść w ślady mamusi i oznajmiła, że ona jest teraz “nacicielką” i powiesiła sobie cyferki na lodówce, wzięła wskaźnik (ołówek znaczy
)i zaczęła uczyć
. I`m impressed!
Dla zainteresowanych podaję przepis na sernik:
Ciasto
30 g cukru
1 jajko
1 żółtko
125g margaryny
250g mąki
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
Wszystko wymieszajcie w misce i ręką zagniećcie ciasto.
Masa serowa
1 kg twarogu (chociaż wg mnie można dać tak ok 800 g)
3/4 litra mleka (przy mniejszej ilości twarogu, powiedzmy 150ml mleka mniej)
5 żółtek (4 przy 800g twarogu)
250g cukru (200 przy 800g twarogu)
2 budynie śmietankowe
30 ml oleju (ja daję rzepakowy bo najzdrowszy)
Pianka
5 białek
100g cukru
szczypta soli
Ja mieszam masę serową w moim ukochanym Thermomixie ale mikserem wyjdzie to samo. Na wysmarowaną blachę wyłóżcie ciasto, wyklejcie również boki i potem na surowe wylejcie masę serową. Piec należy ok godzinkę w 180 stopniach C.
W suchym naczyniu ubijcie białka z solą i cukrem i na 10 minut przed końcem pieczenia wyłóżcie ubite białka na już prawie upieczone ciasto z masą. Dajcie z powrotem do piekarnika i poczekajcie jeszcze ok 10/15 minut a kiedy białko zrobi się koloru karmelkowego, wyjmijcie i wystudźcie.
Muffinki czy też babeczki zrobiłam z tego samego przepisu, tyle, że ciastem wykleiłam formę do muffinek, do każdej dodałam łyżeczkę konfitur i zalałam masą. Dałam do piekarnika i potem ok 10 minut przed końcem dodałam jeszcze ubite białko. Mam wrażenie, że babeczki szybciej się upiekły niż ciasto.
Smacznego ![]()
Nie przestraszcie się, dobrze trafiłyście/liście. To ten sam blog tylko zachciało mi się zmian
. A co tam!
Koncert super, dziewczęta pod sceną (i nie tylko
) piszczały. Pobujałyśmy się do jamajskich rytmów ale to już nie te czasy żeby się rwać i bujać jak najbliżej wykonawcy
. Polecam wszystkim płytę StarGuardMuffin, szczególnie na te ponure i zimne dni. Wystarczy zamknąć oczy, wsłuchać się w rytm i słowa i … leżysz na białej plaży przy lazurowym oceanie, pod palemką z kapeluszem na oczach i masz wszystko gdzieś. Bosko! A, zapomniałam dodać, że w ręce trzymasz ulubiony drink
. Uuuu jeee!
Poza tym to wstałam o 05:30 i teraz oczy mam na zapałkach. Czy ktoś zna jakiś cudowny sposób na ocucenie? Bardzo proszę o pomysły
Mój kochany braciszek kończy dziś 24 lata! Rany, jaki Ty młody jesteś! Wszystkiego naj, naj, spełnienia marzeń i wytrwałości w tym, co robisz (a tu się pochwalę, że jeszcze trochę i weterynarza będę mieć w rodzinie! Duma mnie rozpiera!) a przede wszystkim zdrowia i miłości jak najwięcej bo to w życiu jest najważniejsze
!
Wczoraj wieczorem M.poszedł na męskie spotkanie a ja miałam zamiar posurfować w sieci a potem pooglądać jakiś przyjemny film. Skończyło się na:
Zarykiwałam się ze śmiechu. Zdecydowanie był to dobry wybór jak na sobotni wieczór. Poniżej jeden z fragmentów w/w wspomnień, które wywołują salwy śmiechu u czytelnika:
Skończyłam czytać ok 1 w nocy. M. już był obok. Około 15 minut później obudziły się dzieci i zupełnie jakby był to początek cudownego dnia (!) rozpoczęły konwersację. Lekko skołowani, mieliśmy cichą i senną nadzieję, że za chwilę zasną…a tu klops :-/ . Potwory zasnęły ok …. 5 rano! Pierwszy raz coś takiego nam wywinęli. Rano od razu sprawdziłam czy to przypadkiem pełnia nie była ale mądre kalendarze astrologiczne nic na to nie wskazywały (ktoś mi kiedyś powiedział, że w czasie pełni można mieć duże kłopoty ze snem). Jak więc wyjaśnić nocne niespanie naszych przesłodkich pociech (
)? Nie mam pojęcia. Dodam jeszcze, że wcale nie spały rano do np 10, o nie! Obudziły się rześkie jak skowronki (w przeciwieństwie do swoich zmasakrowanych rodziców) o 7:30.
A ja dzisiaj po południu jadę na koncert StarGuardMuffin (Kamil Bednarek) w babskim towarzystwie, co by się poczuć jak za dawnych, nastoletnich lat
a potem na jakieś pogaduchy przy herbatce na pewno. A potem? Potem na pewno lotem koszącym padnę do łóżka żeby rano wstać o 05:50 i z uśmiechem na twarzy pojechać do mojej ulubionej pracy
Miłej niedzieli wszystkim Wam życzę!
Wpadłam ja dzisiaj w szał pichcenia. Narodził się dzięki temu wcześniej już wspomniany kociołek boloński a potem sernik:
A ponieważ za dużo masy serowej mi się zrobiło to dorobiłam ciasta i powstały babeczki z powidłami czekoladowymi i masą:
Na kolację zaś mamy jeszcze chlebek z wczoraj i do tego jaja od szczęśliwych kur w sosie tatarskim
A ja się zastanawiam skąd te boczki?!
Wejdźcie w linka “Lawendowy Dom”. Śliczności i smakowitości w dobrym guście! POLECAM! ![]()
Oparte na WordPress